00:00
James Webb był wysłany w celu zaburzenia naszej wizji wszechświata. Co jakiś czas czytam jakieś tam nagłówki, że o, astrofizycy się mylili, a James Webb udowodnił, że to jest najźle. No właśnie o to chodziło. Pierwsza rzecz, James Webb zaobserwował najdalsze galaktyki, jakie tylko jesteśmy w stanie zaobserwować. Jest to galaktyka, która istniała 280 milionów lat po Wielkim Wybuchu. Po pierwsze zaburzyła naszą wizę, ponieważ jest zbyt jasna. Po drugie ma zbyt wiele pierwiastków, o których my sądziliśmy, że nie mogą istnieć tak wcześnie we Wszechświecie.
00:30
No i teraz zagwostka. Czy Wszechświat jest starszy niż nam się wydaje?
00:37
A no właśnie, czy Wszechświat jest starszy niż sądziliśmy? A może procesy w tamtych nieprawdopodobnie odległych galaktykach przebiegają inaczej niż u nas lokalnie? A może coś jest nie tak z obserwacjami? Badania galaktyk co i rusz przynoszą nowe odkrycia, ale i nowe zagadki. W tym odcinku Przegląd rodzajów galaktyk, opowieść o tych najmniej poznanych, bo najsłabiej świecących, będziemy mówić także o metodach ich badania oraz zastanowimy się nad tym, dlaczego w ogóle galaktyki istnieją. Nazywam się Karolina Głowacka, to jest Radio Naukowe, podcast pełen wiedzy.
01:12
Działamy dzięki słuchaczom i słuchaczkom, którzy wspierają nas na patronite.pl ukośnik radionaukowe. Dziękujemy. Przed nami odcinek numer 312. Zaczynamy.
01:22
Radio Naukowe. Włącz wiedzę.
01:25
W Radiu Naukowym dr Anna Durkalec. Dzień dobry. Dzień dobry. Astrofizyczka z Narodowego Centrum Badań Jądrowych. Będziemy rozmawiały o galaktykach, ich rodzajach, pochodzeniu, ewolucji, ale na początek chciałam cię zapytać, bo ja się z tym mierzę, ciekawa jestem, czy profesjonalistka też się z tym mierzy, czy nie przytłaczać rozmiar, co by nie powiedzieć bezmiar kosmosu?
01:47
Jak o tym nie myślę, to mnie nie przytłacza. Na co dzień widzę ten wszechświat w numerkach i cyferkach, na monitorze, więc to jest trochę mniej przytłaczające. Ale czasami jest taki moment, jak sobie już którąś tam z kolei galaktykę oglądam i tak mi trochę nudno było, muszę ją sklasyfikować i muszę ją opisać i muszę stwierdzić, jaka to w ogóle galaktyka. I tak sobie myślę, że już przeleciałam przez tych, nie wiem, pięć tysięcy galaktyk. I tak, kurczę, no... 5 tysięcy galaktyk. Każdej z tych galaktyk jest ileś tam miliardów i milionów gwiazd.
02:18
Wokół każdej może krążyć jakaś przynajmniej jedna planetka. Nawet jeżeli na jednym procencie tych planetek jest życie, no to o czym my tutaj w ogóle mówimy. Więc nie przytłaczę, dopóki o tym nie myślę.
02:28
A ja potem sobie myślę, teraz mi to przyszło w sumie do głowy, że to dobrze, że te odległości są takie duże, bo dzięki temu my się raczej nie spotkamy.
02:37
Jeżeli mówić w ściśle takim fizycznym sensie, podróży międzygalaktycznej, no to wyobraźmy sobie, taka najbliższa nasza duża galaktyka, galaktyka Andromedy, to jest około 2,5 miliona lat świetlnych. Żeby tam dolecieć i poruszając się z prędkością światła, musielibyśmy poświęcić 2,5 miliona lat. Nie wiem, ile ludzkości jako całość homo sapiens ma, ale na pewno nie 2,5 miliona.
02:59
Więc może coś w tym jest, że tak właśnie jest lepiej, bo tak to byłyby. Wiemy, co się dzieje, jeśli można robić podróże międzyplanetarne. Gwiezdne wojny się wydarzają. No tak. Albo inne takie problemy jak w Djunie, więc może lepiej nie. Dobra. Mówimy o tym bezkresie kosmosu, o liczbie imponującej galaktyk. Na ile szacujemy? Ile galaktyk może być w obserwowalnym wszechświecie? No bo dalej nie sięgnijmy.
03:24
Tak, w obserwowalnym wszechświecie, jak tak sobie poszacujemy, to jest kilka razy 100 miliardów galaktyk samej w sobie. Takie szacunki, to jest takie kilka plus...
03:34
Kilkaset miliardów galaktyk.
03:35
Kilkaset miliardów galaktyk. To jest liczba, ciężko ją sobie nawet wyobrazić.
03:41
Szczególnie jeśli zaczniemy mnożyć przez tę ilość planet i gwiazd, które znajdują się w tych, tak.
03:47
To oczywiście to pojęcie o tych ilości tych galaktyk to jest nie tylko pojęcie tego, ile ich tam jest teraz, ale to jest tak, ile ich jest w czasie, ile ich jest w rozszerzającym się i zmieniającym się ciągle Wszechświecie. No ale takie szacunkowe możemy sobie szacować, ile mniej więcej na podstawie tego, ile ich widzieliśmy, ile ich prawdopodobnie nie widzimy, więc sobie szacujemy, ile ich może być w takim obserwowalnym wszechświecie.
04:08
Czyli tyle szacujemy, a ile mamy, nie wiem, opisanych, sklasyfikowanych, nazwanych jakoś?
04:15
Dużo, dużo mniej. Jakby ci dać taki przykład? Przegląd, który będzie wykonany przy pomocy kosmicznego teleskopu Euclid, Euclid to się po polsku chyba mówi, będzie obserwował galaktyki, już w sumie obserwuje i będzie obserwować, planuje się, że będzie robić taki wielki przegląd nieba przez sześć lat.
04:33
Planowo, bo pewnie trochę dłużej.
04:35
Więc przez tych sześć lat szacuje się, że zaobserwuje około 1,5 miliarda galaktyk. Więc robiąc taką szybką matmę, nawet jeżeli zakładając, że we Wszechświecie jest 100 miliardów galaktyk, a Euclid zaobserwuje ten 1,5 miliarda, no to mówimy o 1,5 procencie wszystkich galaktyk, które są we Wszechświecie.
04:55
To jest i imponująco wiele i jednocześnie nieco rozczarowująco mało. Chociaż zastanawiam się nad tym rozczarowaniem, bo może jest tak, że te galaktyki mają jednak dość powtarzalny typ i nie ma większego sensu badać ich wszystkich. Trochę jak ziarnka piasku na plaży. No nie ma sensu każdego po kolei ziarnka piasku analizować. Może wystarczy nam właśnie taki z łopatki dziecięcej sprawdzić, jakie są typy i wystarczy.
05:23
że to właśnie robimy. I teraz tak, oczywiście galaktyki możemy sobie poklasyfikować na różne rodzaje. Na przykład po rozmiarze. Są duże galaktyki, są małe galaktyki, galaktyki karłowate tak zwane. Możemy też sobie poklasyfikować po tym, jak wyglądają. Na przykład są galaktyki, które wyglądają tak jak nasza galaktyka, galaktyki spiralne. Zazwyczaj charakteryzują się, mają taki dysk i mają takie ramiona spiralne. Większość tych galaktyk, które kiedykolwiek widzieliście, nie wiem, jakoś w mediach czy coś, to są te galaktyki spiralne zazwyczaj. Potem są jeszcze coś takiego, co nazywamy galaktykami eliptycznymi.
05:57
Galaktyki eliptyczne już nie są takie ładne. To są galaktyki, które nazywamy starymi martwymi.
06:03
Bardzo miło.
06:04
Mówimy, że są martwe. To są galaktyki, które są bardzo, bardzo stare, które już utraciły te swoje struktury, które już wyewoluowały do tego momentu, że po prostu to są takie kółka. Wyglądają jak takie sfery albo takie elipsoidy.
06:17
Ale one są martwe w tym sensie, że nie powstają już tam gwiazdy, że nie dzieją się procesy gwiazdy tłuszcze.
06:22
Tak, ona już z jakiegoś powodu gaz, który znajdował się w tej galaktyce albo został, albo wywiany z tej galaktyki, albo po prostu galaktyka zużyła cały ten gaz, z którego mogą powstawać gwiazdy. Więc te gwiazdy, które tam istnieją, jeszcze istnieją i one tak sobie przetwarzają ten wodór w heli, tworzą fuzje jądrowe i one sobie świecą. No ale ze względu na to, że ilość gazu, która jest w tej galaktyce jest skończona, no to nie mogą powstawać nowe gwiazdy. A te gwiazdy, które już istnieją, one po prostu powoli, powoli umierają i albo wybuchają jako supernowe, albo po prostu, jeżeli są mniej masywne, to kontynuują i stygną.
06:58
Czyli są spiralne i na ile czytałam tak zwane spiralne normalne, są też spiralne z poprzeczką. Czym jest ta poprzeczka?
07:06
Bo wygląda trochę jak poprzeczka, to jest taka, jeżeli mamy spiralną normalną, to te spirale są zahaczone w centrum galaktyki. I one, może być jedna spirala, może być dwie, może być cztery albo pięć. A galaktyki z poprzeczką, to wygląda to tak, że galaktyka jest centrum bardzo jasnej galaktyki zazwyczaj i od niego odchodzą takie jakby patyk.
07:26
I na tym patyku zahaczone są spirale. To tak jakbyśmy trzymali sobie taki kijek ze wstążkami na końcu i sobie go obracali. A czym jest ten patyk? To jest po prostu struktura, która powstała. Tam są gwiazdy i galaktyki. To jest po prostu taki tunel gazu i pyłu. Ja może od tego zacznę. Galaktyki to nie są takie stabilne twory. To nie jest tak, że galaktyka jest jak kawałek drewna i ona się tam, my używamy oczywiście takich metafor, żeby to opisać, ale to galaktyka to jest po prostu zlepek pyłu i gazu i gwiazd. To nie jest nic stabilnego na tyle, żebyśmy mogli tego dotknąć tak naprawdę.
08:00
Niedawno mieliśmy w Radiu Naukowym odcinek z profesorem Maciejem Lisickim, zresztą po sąsiedzku u was na kampusie Ochocie w Warszawie, gdzie rozmawialiśmy o fizyce płynów. Ja się zastanawiałam, czy właśnie, czy prawa fizyki opisujące to, jak zachowują się wiry w wannie, można w pewnym sensie zastosować do tego, co się dzieje w galaktykach, no bo one są właśnie takie mięciutkie, obracające.
08:22
Tak, my mówimy o galaktykach, o siłach pływowych, które działają na galaktyki. Także to nie jest ciało stałe. Galaktyka nie jest ciałem stałem. My tu mówimy, że to jest galaktyka gwiazd. Jeżeli sobie wyobrażamy naszą gwiazdę i odległości pomiędzy naszymi planetami, no to miliardy takich gwiazd i do tego jakiś tam pył i gaz, który znajduje się w tej galaktyce.
08:41
Bo mamy te galaktyki spiralne, czyli one mają spirale, tak ciągną za sobą rozumiem te ramiona, bo mówimy o obrocie. One się obracają, wirują.
08:51
obracają się, nasza galaktyka też się obraca, my się obracamy razem z tą galaktyką, także my nie tylko krążymy wokół naszej gwiazdy, nasza gwiazda krąży wokół centrum galaktyki, razem z tą spiralą, na której my jesteśmy. Życie w biegu. Cały czas życie w biegu, także jeżeli ktoś mówi, że stoi i nic nie robi, no to sunie przez kosmos z jakimiś tam prędkościami.
09:11
I są jeszcze galaktyki eliptyczne, o których powiedziałaś, że są już takimi galaktykami martwymi. Wyczytałam też o istnieniu galaktyk soczewkowych,
09:20
Tak, takie galaktyki, mówimy o nich, że to jest takie galaktyki przejściowe pomiędzy galaktyką spiralną, a galaktyką eliptyczną. Bo tak naprawdę jedna z teorii, która mówi o ewolucji galaktyk, mówi o tym, że galaktyki ewoluują, to znaczy zmieniają się od swojego powstania aż do końca swojego życia. No i jedna z takich głównych teorii mówi o tym, że mamy galaktyki spiralne, które potem w jakiś sposób albo zderzają się z innymi galaktykami, powstaje wtedy jedna większa galaktyka, która zazwyczaj już nie ma takich pięknych ramion spiralnych, bo to wszystko jest rozrzucone w czasie takiego zderzenia i to też nie jest zderzenie, to jest takie zlanie się tych galaktyk, bo tak jak mówimy, to nie są ciała stałe.
10:00
Ale galaktyki soczewkowate to jest coś, co uważamy, że jest jakimś takim stanem pośrednim pomiędzy galaktyką spiralną, taką piękną, uformowaną, a galaktyką eliptyczną. I to jest jeden z typów galaktyk, który również obserwujemy. One czasami mają dysk, czasami nie mają dysku, są takie bardziej płaskie, ale już nie mają takich struktur spiralnych. Uważamy, że to jest coś pośredniego pomiędzy galaktyką spiralną a galaktyką eliptyczną.
10:25
A zdarza się też tak, że te galaktyki ze sobą oddziałują na tyle, że rozciągają się jakoś, podkradają sobie te gwiazdy, że to się tworzą takie struktury właśnie wyciągnięte, tasiemki takie.
10:37
Tak, to właśnie się dzieje, jeżeli galaktyki zbliżą się do siebie na bliskie odległości, wtedy grawitacja przejmuje one, albo w zależności od tego, jakie miały na początku prędkości, bo znowu galaktyki we Wszechświecie nie stoją, one się poruszają, mają jakieś prędkości, każda z tych galaktyk. Jeżeli mamy na przykład dwie duże galaktyki, które znajdują się blisko siebie, no to w którymś momencie one się, my mówimy, zderzają czy tam łączą, ale po prostu mogą czasami przelecieć przez siebie i siły właśnie pływowe, które tam oddziałują, tworzą takie struktury z tego całego pyłu i gazu, które znajdują się w tych dwóch galaktykach.
11:11
Nasza galaktyka też się zderzy z galaktyką Andromedy. Mamy trochę czasu i Jest szansa, że się zderzy w ciągu na bliższych 10 miliardów lat, więc nasze Słońce tak się szacuje, że jeszcze ma jakieś 4 do 5 miliardów, więc jeżeli to zaobserwujemy kiedykolwiek, no to będziemy musieli być gdzieś indziej niż na Ziemi.
11:31
No tak, bo już tam Ziemia dawno będzie przepalona, o ile nie wchłonięta. O ile nie wchłonięta, o ile sami się nie wykończymy. Ale załóżmy, że jesteśmy takim gatunkiem, który przetrwa nieprawdopodobnie długo i jesteśmy gdzieś na innej planecie powiedzmy, czy w innym układzie w ogóle planetarnym i obserwujemy to, co się dzieje. Czy to będzie w jakikolwiek sposób spektakularne?
11:55
Będzie spektakularne na niebie. Pojawi się Galaktyka Andromedy, którą już teraz widać głowim okiem, jak ktoś ma dobry wzrok, nie to co ja. Jak ktoś ma dobry wzrok i ma dostęp do ciemnego nieba, to znaczy nie w Warszawie i nie w żadnym mieście, może jakby pojechał w Bieszczady, można zobaczyć Galaktykę Andromedy na naszym niebie północnym. I teraz ta galaktyka, ona będzie się po prostu zbliżać do nas, będzie się robić coraz większa i coraz większa. I potem będziemy widzieć coraz bardziej dokładnie wszystkie, na przykład gwiazdy w tej galaktyce. Będziemy widzieć bardziej dokładnie wszystkie struktury.
12:26
To będzie piękne, kolorowe na tej niebie. W czasie zderzenia, tak naprawdę z Ziemią, ze Słońcem, szansa na to, że z czymkolwiek się zdarzymy jest bardzo, bardzo mała.
12:35
Bo przecież mówimy o tym, że te odległości między... Tak. Tak ogromne, że to...
12:40
Najlepiej to sobie wyobrazić w ten sposób. Po prostu spróbujcie sobie wziąć w rękę, czy tam w dwie ręce, kilka piłeczek pingpongowych. Jedna osoba po jednej stronie, druga osoba po drugiej stronie i spróbować rzucić w swoim kierunku te piłeczki. Ile piłeczek się od siebie odbije? Może jedna. Więc przenosząc to na gwiazd odległości pomiędzy tymi piłeczkami pingpongowymi, no są bardzo, bardzo malutkie w porównaniu do drogłości pomiędzy gwiazdami. Więc szansa na to, że te gwiazdy się ze sobą zderzą jest naprawdę bardzo mała. A już to, że nie wiem, jakaś gwiazda przeleci pomiędzy nami albo pomiędzy nami Słońcem zaburzy naszą orbitę, też jest bardzo, bardzo mała.
13:15
Więc z Ziemią, ze Słońcem nic się nie stanie. Cała struktura galaktyki jako takiej po prostu uformuje się w jedną większą galaktykę. I będzie to spektakularne na niebie, bo będziemy mieli nie tylko swoje gwiazdy, ale też gwiazdy Andromedy.
13:27
Czyli zrobi się gęściej w okolicy, ale to nie znaczy, że gęsto. Coś takiego.
13:33
Ale do tego, ponieważ mamy pył i gaz z jednej galaktyki, pył i gaz z drugiej galaktyki, które się zderzają, wówczas powstają nowe gwiazdy. Znaczy zderzają, też mówię tak, zderzają. Po prostu zagęszczają się bardziej i wtedy mogą tworzyć się nowe gwiazdy i wtedy jest taki wybuch procesów gwiazdotwórczych w tych zlewających się galaktykach i wtedy tworzą się nowe gwiazdy w nowych ramionach. To będzie oczywiście ten proces, on nie będzie tak, że to jest zderzenie i to będą miliardy lat. Ten cały proces zderzenia będzie trwał miliardy lat.
14:01
Jaka jest teraz Droga Mleczna w tym momencie, w którym jesteśmy? Czy nasza galaktyka jest malutka, średnia, duża w stosunku do innych galaktyk? Jacy jesteśmy, gdzie my tu mieszkamy sobie?
14:14
Problem z Drogą Mleczną jest taki, że my sobie nie możemy polecieć i zobaczyć jej od zewnątrz. Oczywiście możemy obserwować gwiazdy, które są w tej galaktyce, możemy obserwować mgławice, możemy obserwować struktury, inne planety, wszystko. Problem jest taki, że nie możemy sobie wylecieć poza naszą galaktykę i zrobić jej zdjęcie. Ale na podstawie obserwacji na przykład gwiazd i tego, jak są rozłożone, jesteśmy w stanie powiedzieć, że tak, nasza galaktyka ma wewnątrz, w samym środku, supermasywną czarną dziurę. Od tej czarnej dziury wychodzą, tak jak mówiliśmy, są te galaktyki spiralne z poprzeczką.
14:44
Nasza Droga Mleczna jest galaktyką spiralną z poprzeczką. No i ma ileś tam ramion, już nie pamiętam ile. Ma ileś tam ramion. Na jednym z tych ramion jesteśmy my.
14:53
Gdzieś tam po środku mniej więcej.
14:54
Tak, gdzieś tam po środku. Można to sobie sprawdzić. Jesteśmy nie jakoś na obrzeżach, nie jesteśmy w centrum. To też by było problematyczne. Tak sobie siedzimy, jesteśmy takimi średniakami. Nasza gwiazda też jest takim średniakiem. No i nasza galaktyka też jest takim średniakiem. Nie jest ani jakaś super duża. Jest jedną z większych galaktyk. To nie jest galaktyka karłowata na pewno. Ale jest mniejsza na przykład od galaktyki Andromedy. I nasza galaktyka też ma swoje na przykład małe galaktyki, które orbitują wokół naszej galaktyki.
15:20
Czyli to, że my wiemy, że ona jest spiralna z poprzeczką, to jest wynik obliczeń. A mogliśmy się pomylić? Zawsze możemy się pomylić.
15:29
To nie są tylko obliczenia, to jest też właśnie wynik obliczeń tego, jak poruszają się gwiazdy w naszej galaktyce. No i teraz tak, obliczenia, myślimy, że teorie grawitacji, tego jak działają siły grawitacyjne, mamy już mniej więcej ogarnięte. Więc jeżeli te siły grawitacyjne we wszechświecie działają dokładnie tak samo, jak nam się wydaje, no to raczej ta galaktyka jest tą galaktyką spiralną z poprzeczką. Wewnątrz jest supermasywna czarna dziura. Nie mamy powodu sądzić, że nasza galaktyka wyglądałaby jakoś nie wiadomo jak, zupełnie inaczej niż wszystkie inne galaktyki, które obserwujemy.
16:01
Więc patrząc na wszystkie galaktyki, które widzimy, na to jak one wyglądają, jesteśmy w stanie przenieść tą wiedzę na to, jak prawdopodobnie wygląda nasza galaktyka.
16:10
Jeden z patronów Michał zapytał, co wiemy o przestrzeni zasłoniętej przez jądro naszej galaktyki? Chyba Michał ma na myśli zarówno czarną dziurę, jak i też tam jest bardzo, bardzo jasno, więc nie możemy za drugą stronę tak w prosty sposób spojrzeć. Michał też pisze, z tego co wiem, można ją badać na innych falach niż światła widzialne, ale na ile to jest precyzyjne?
16:33
Jeżeli mówimy o promieniowaniu optycznym, czyli takim, jakie rejestrują nasze oczy, no to generalnie to, co my możemy obserwować, jeżeli w ogóle obserwujemy galaktyki, no to patrzymy, tak kolokwialnie mówiąc, jeżeli sobie wyobrażacie drogę mleczną jako taki dysk, no to patrzymy góra i dół. W dysku galaktyki nie możemy nic zobaczyć, bo tam jest tyle pyłu i gazu, że no nie przepatrzymy przez to. Teraz tak, patrząc w centrum galaktyki, jeżeli chcemy obserwować gwiazdy, no to oczywiście tych gwiazd po drugiej stronie nie zobaczymy, patrząc w promieniowaniu optycznym. Ale na przykład możemy sobie obserwować promieniowanie podczerwone.
17:05
Promieniowanie podczerwone ma to fajną właściwość, że tak jakby przenika przez pył i gaz. Jesteśmy w stanie zobaczyć to, co jest zakryte przez ten pył. Bezpośrednio, przynajmniej ja nie wiem, bezpośrednio patrząc w stronę centrum galaktyki, nie jesteśmy w stanie zobaczyć, co jest za tym. No ale oczywiście znowu, Widząc naszą stronę i wszystkie tam na peryferiach, jesteśmy w stanie powiedzieć, że galaktyka się tam nie urywa i nie ma takiej dziury i nie kręci się razem z taką dziurą, więc na podstawie tego, co jesteśmy w stanie obserwować, przenosimy tą wiedzę i ekstrapolujemy naszą wiedzę i to, jak ta galaktyka powinna wyglądać, żeby się w ogóle utrzymała, tak brzydko i kolokwialnie mówiąc, w kupie.
17:43
Więc w ten sposób. To, żeby w ogóle wiedzieć, że jakiś punkcik na niebie nie jest kolejną gwiazdą, tylko jest galaktyką, to to było wielkie wyzwanie. Bo chyba podstawową rzeczą, która jest potrzebna akurat w tym kontekście, to jest zdolność do mierzenia odległości w kosmosie, a to jest przecież, jak się nad tym zastanowimy, Ekstremalnie trudna sprawa. Jak zweryfikować, która z tych świecących kropek, które są blisko siebie z naszej perspektywy optycznej jest daleka, a która bliska?
18:19
Wydaje się sąsiadkami, a tymczasem jedna do drugiej może mieć setki milionów lat świetlnych na przykład.
18:24
No niestety, naszymi oczami nie możemy tego zrobić. Jesteśmy historycznie bardzo nieprzystosowani do tego, żeby określać, co jest w jakiej odległości od nas.
18:34
Chyba, że jakiś tygrys do nas.
18:36
Tak, chyba, że mamy jakiegoś tygrysa albo... No dobra, mniej więcej jesteśmy w stanie określić, czy samochód, który ma włączone światło, jesteśmy w stanie powiedzieć, czy jest daleko czy blisko. Ale nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak dokładnie daleko. Dobra, 200 metrów, 300 metrów ktoś tam sobie może wymyśleć. Ale wracając do galaktyk. Więc tak, gwiazdy wyglądają jednak trochę inaczej niż galaktyki. Galaktyki są zazwyczaj takimi smugami, plamkami. Jeżeli mamy bardzo, bardzo zły teleskop, no to możemy je w miarę jeszcze odróżnić od gwiazd. Ale właśnie, tak jak mówisz, odróżnienie galaktyk, w ogóle odkrycie, że galaktyki istnieją i że to, co obserwujemy, to nie jest tylko część naszej galaktyki, to nie jest wcale takie stare odkrycie.
19:15
To jest tak naprawdę potwierdzenie tego, że te takie smugi, które oni już tam obserwowali, którym robili zdjęcia na takich płytkach, Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta takie bardzo, bardzo stare aparaty fotograficzne, gdzie to nie było jeszcze filmu nawet, to już nie mówiąc o kamerach celfowych, nie było jeszcze filmu, tylko takie płytki, jak to się mówi po polsku, fotosensity, fotoczułe. Fotoczułe, tak, takie płytki fotoczułe. Na takich płytkach robili zdjęcie tego wszechświata przez jakieś momenty. malusieńkie w naszym rozumieniu. I teraz była wielka, wielka debata.
19:46
I to nie było jakoś strasznie dawno temu, to było 100 lat temu. To był 1920 rok, kiedy Edwin Hubble tak naprawdę zaczął tą dyskusję o tym, że to mogą być obiekty, te takie smugi, które oglądamy, to mogą być obiekty pozagalaktyczne. Czyli takie, które nie znajdują się w naszej galaktyce i nie są częścią naszej galaktyki. I to, co on zrobił, to to w ogóle jest niesamowite. No bo on nie mając Tak naprawdę tej wiedzy, którą my teraz mamy o rozszerzającym się Wszechświecie, o zależności pomiędzy jasnościami, potrafił wywnioskować z obserwacji gwiazd zmiennych, które potrafił zaobserwować w tych, to oni wtedy nazywali mgławicami.
20:21
To nawet nie była galaktyka, to była mgławica. Potrafił zaobserwować przez ten swój teleskop, że niektóre gwiazdy w tych mgławicach, które były galaktykami, zmieniają swoją jasność. I teraz fizycznie rzecz ujmując, jesteśmy w stanie powiedzieć, dlaczego one są w stanie zmieniać tą jasność, jakie tam procesy chemiczne i fizyczne zachodzą i jesteśmy w stanie powiedzieć, że na przykład biorąc pod uwagę, że jest tam wodór na przykład, to jesteśmy w stanie powiedzieć, że ten wodór powinien wyprodukować w procesie fuzji tyle, a tyle jasności. No i to jest tak zwana jasność absolutna. Znowu wracając do tych samochodów.
20:52
Samochody zazwyczaj, większość samochodów ma takie samą jasność świateł. I teraz, jeżeli oddalimy taki samochód, no to jest trochę ciemniejsze te światła. Jeżeli jest bliżej, jest trochę jaśniejsze. Więc na tej samej zasadzie, przenosząc to na gwiazdy, jeżeli gwiazda ma jakąś swoją jasność absolutną i odsuniemy ją od siebie, no to ona ma mniejszą. I z tej zależności jesteśmy w stanie wywnioskować, jak daleko ona od nas jest.
21:13
Wywnioskować, obliczyć. No i to zrobił Edwin Happu.
21:15
I stwierdził, że są to obiekty pozagalaktyczne, ponieważ one oddalają się od nas i są bardzo, bardzo daleko od nas. No i zrobił taki diagram, narysował prędkość oddalania się takiej galaktyki od odległości do tej galaktyki, no i wymyślił z tamą Hubble'a. Tak w skrócie, mówimy. Ale on musiał być w szoku, myślę. Tak, to nie było tak, że astronowie, o fajnie, mamy galaktyki, wkłócili się z nim. To nie było tak. Ludzie mówili, nie, no co ty tutaj, Edwin, nie? Będziesz nam tutaj mówił, że jakieś galaktyki. To wszystko jest w naszej galaktyce.
21:45
Nasza galaktyka to cały wszechświat. Nie ma nic poza naszą galaktyką.
21:49
To jest bardzo ciekawe też, bo to jest w zasadzie kolejny etap rewolucji kopernikańskiej. Tak się o tym mówi, prawda, że Kopernik z dioł z piedestału Ziemię, że to nie wokół nas się wszystko kręci, tylko my wokół Słońca, więc nie jesteśmy tacy wyjątkowi. Ale jak myślę sobie o tym, jakie potężne konsekwencje intelektualne niesie za sobą świadomość tego, że nawet ten nasz fragment kosmosu jest jakimś po prostu pyłkiem pośród setek miliardów, jak powiedziałaś innych.
22:22
No właśnie, że to wprost jest kontynuacja tej rewolucji. Tak.
22:25
To były tak naprawdę pierwsze obserwacje i te obserwacje, one tam, wiadomo, nie byliśmy w stanie obserwować jakiejś niewiadomiej ilości tej galaktyk. Takie przeglądy nieba to jest po prostu, że nie celuje się w jakąś określoną galaktykę, tylko robi się zdjęcie jakiegoś kawałka nieba, najlepiej ciemnego. No i robi się to przez jakiś czas, albo potem przesuwa się ten aparat i robi się cały przegląd na przykład nieba południowego. Takie przeglądy z prawdziwego zdarzenia. To są dopiero lata 70-80-te.
22:50
A taki naprawdę benchmark to jest 2000, wczesne lata 2000, więc jeżeli my mówimy o historii astrofizyki pozagalaktycznej, no to to nie są jakieś tam kopernik tylko.
23:01
A koncepcje rozszerzającego się wszechświata to też lata 60, jeśli dobrze pamiętam i dzikie kłótnie.
23:07
Dzikie kłótnie na temat tego, jak szybko się ten wszechświat rozszerza, czy on w ogóle przyspiesza. To, że Wszechświat przyspiesza, to są lata 90. I teraz ja wtedy żyłam. Mały taki szczyl, chodziłam do podstawówki, ale żyłam. Więc ta wiedza, którą my teraz uznajemy za jakąś taką normalną jest Wszechświat, gdzieś tam był wielki wybuch, przyspieszające rozszerzanie się Wszechświata i teraz Wszechświat będzie ewoluował i potem mamy ciemną materię, mamy ciemną energię, to jest wszystko nowa wiedza.
23:33
Mówiłaś o tym, jak Hubble i ludzie wielcy tego typu tak miewają, że mając ograniczone możliwości techniczne dochodzą do wniosków dużych i ważnych. A jakie teraz mamy te możliwości techniczne? To znaczy, w jaki sposób przyglądamy się temu niebu, przyglądamy się galaktykom? Jak to się robi technicznie?
23:52
No mamy zdecydowanie lepsze możliwości fotograficzne niż to, co miał Hubble. Mamy oczywiście kamery cyfrowe w tym momencie.
23:59
Minęła już era.
24:00
Ja wiem, że ludzie sobie czasem jeszcze wyobrażają, że praca astronoma polega na tym, że astronom sobie siedzi gdzieś tam pod kopułą i robi obserwacje swoim teleskopikiem gdzieś tam na obrzeżach miasta. No to już niestety nie. Tak nie wygląda. Teleskopy kosztują grube miliardy dolarów. są budowane albo w Chile, albo gdzieś na pustyniach, albo gdzieś, gdzie po prostu nie ma, po pierwsze ludzi, po drugie pogoda jest dobra, żeby można było robić obserwacje jak najdłużej. Jest też atmosfera, z którą musimy sobie radzić, która wpływa na nasze obserwacje i im wyniesiemy nasz teleskop wyżej, na przykład gdzieś w bardzo wysokiej góry w Chile, tym jest mniejszy problem z tą atmosferą, z tymi ruchami atmosfery.
24:37
Ja mówię tutaj, u ruchach atmosfery, wyobraźcie sobie, jest bardzo ciepło, nad asfaltem jest wszystko rozgrzane i widać te ruchy atmosfery. No to w trochę mniejszym stopniu, ale to... Cała atmosfera się rusza.
24:46
No jak nam migoczą gwiazdki, to to jest właśnie to.
24:49
To jest właśnie to. Teraz ta technologia oczywiście wystrzeliła do przodu. My mamy zdecydowanie lepsze kamery w telefonie niż to, co miał Edwin Hubble. Czy nawet przeglądy z lat dwutysięcznych, które obserwowały miliony, miliony galaktyk. Więc teraz to wygląda tak, że mamy... Są generalnie dwa rodzaje teleskopów. Są, jeżeli mówimy o teleskopach optycznych, są teleskopy, które są na Ziemi, które mają ogromne lustra. I ogromne kamery, no bo możemy sobie na to pozwolić, możemy taką ogromną kamerę przyczepić i ona robi zdjęcia. No albo teleskopy kosmiczne, które gdzieś tam wysyłamy w kosmos, na przykład kosmiczny teleskop Jamesa Webba.
25:23
On też nie ma małego tego lustra, to jest 6,5 metra. No ale oczywiście jesteśmy ograniczeni w tym stopniu, że no musimy to spakować w rakiety i wystrzelić i żeby to się potem jeszcze rozłożyło tak, żeby działało. Więc my naprawdę teraz, ludzie tam marudzą na dofinansowanie nauki, ale naprawdę teraz żyjemy w złotej erze, a astronomii i astrofizyki. Ilość danych, która teraz do nas spływa jest większa niż to, co astronomowie i astrofizycy są w stanie przerobić. A James Webb co nam nowego powiedział? Czego nam nowego nie powiedział? James Webb był wysłany w celu zaburzenia naszej wizji wszechświata.
25:57
Co jakiś czas czytam jakieś tam nagłówki, że o, astrofizycy się mylili, a James Webb im udowodnił, że to jest najźle. No właśnie, my po to go tam wysłaliśmy. O to chodziło. O to chodziło. No więc tak, pierwsza rzecz, James Webb zaobserwował najdalsze galaktyki, jakie tylko jesteśmy w stanie zaobserwować. Galaktyki, które istniały we Wszechświecie, gdy miał on tylko jakieś 300 milionów lat. Najdalsza galaktyka od nas, jeżeli patrzymy od nas, mówiąc najdalsza, najbliższa do Wielkiego Wybuchu, to jest właśnie jedna z odkrytych przez Jamesa Webba. Ona nazywa się bardzo twórczo MOM Z14.
26:30
Jest to galaktyka, która istniała 280 milionów lat po Wielkim Wybuchu. I teraz co o niej możemy powiedzieć? Po pierwsze zaburzyła naszą wizę, ponieważ jest zbyt jasna. Po drugie ma zbyt wiele pierwiastków, o których my sądziliśmy, że nie mogą istnieć tak wcześniej we Wszechświecie. Ponieważ nasza wizja Wszechświata jest taka, że na początku Wszechświat był wypełniony tak naprawdę wodorem, helem z jakimiś tam śladowymi ilościami litu może, które potem poprzez procesy, jakie zachodzą we wnętrzach gwiazd, ten skład chemiczny Wszechświata został wzbogacany i wzbogacany. No ale ten proces trwa.
27:01
I teraz jest w tych galaktykach tych pierwiastków za dużo, żeby one mogły powstać w tak krótkim czasie. Przynajmniej przy pomocy tych procesów, o których my sądzimy, że one powstają w gwiazdach i galaktykach. No i teraz zagwozdka. Czy Wszechświat jest starszy niż nam się wydaje? Czy po prostu te procesy, które tam w tamtych galaktykach mają miejsce są po prostu takie? Zupełnie inne od tego, co my rozumiemy na podstawie naszego, my to nazywamy lokalnego wszechświata, czyli tego bliskiego wszechświata, który jesteśmy w stanie dużo lepiej obserwować.
27:31
A czy może się pomyliliśmy i obserwacje mamy jakieś zrobione? Ale gdyby założyć, że gdzieś tam hen daleko to trochę inaczej funkcjonuje, to jest bardzo niewygodna koncepcja, bo raczej trzymamy się tego, że te prawa fizyki działają wszędzie tak samo, nie?
27:46
Tak, ja tutaj nie mówię o łamaniu prawa fizyki. My po prostu nie wiemy tak naprawdę, jakie warunki tam panują w tym wszechświecie. Ten wszechświat jest tak zupełnie różny od tego, co my znamy tutaj. Nasz wszechświat już jest, żeby nie nazwać go starym, już jest taki ułożony. Jest taki ułożony. Tutaj nic jakiegoś takiego strasznie wybuchowego się nie dzieje. No galaktyki sobie są, wszystko już jest takie mniej więcej poukładane, wiemy jak to działa. Ale jak to było 280 milionów lat po Wielkim Wybuchu? No może było inaczej.
28:17
Podobno są również takie galaktyki, które, mówiłaś o tym jak ta nasza wiedza międzygalaktyczna jest stosunkowo świeża, no to mamy kolejne rzeczy, które są jeszcze świeższe, czyli galaktyki. jak to się mówi profesjonalnie, o niskiej jasności powierzchniowej, takie mało świecące, słabo świecące galaktyki. Jakie one są? Kiedy my je odkryliśmy? Co to jest za zjawisko?
28:41
To nie jest do końca nowe zjawisko. My po prostu ze względów technologicznych nie odkrywaliśmy ich tak dużo. Jak sama nazwa wskazuje, są to galaktyki, które słabo świecą. Na tyle słabo świecą, że ich jasność, to się tak mówi, że jasność jest mniejsza od jasności tła ciemnego nieba.
28:57
Czyli żeby je zaobserwować, trzeba mieć naprawdę bardzo, bardzo dobrą kamerę z bardzo, bardzo dobrą rozdzielczością i jeszcze robić naświetlenie przez bardzo, bardzo długo. Czyli trzymać taką otwartą przesłonę.
29:06
Te galaktyki, one zazwyczaj były pomijane. Znaczy pomijane w ten sposób, że nie były wykrywane na tych zdjęciach, na których robiliśmy. One tam były, ale no jakieś tam plama, nie? Nie wiadomo, czy to galaktyka. I teraz te galaktyki, ponieważ pomijaliśmy ze względów technologicznych, czyli nie wszystkie, ale zazwyczaj cała nasza wiedza astronomiczna jest głównie o ewolucji i formowaniu się galaktyki, jest głównie oparta na dużych galaktykach. Dla tych, które łatwo zaobserwować, czyli w wielkich galaktykach spiralnych, w wielkich galaktykach eliptycznych, oczywiście o różnych masach, o różnych jasnościach, do momentu, kiedy jesteśmy w stanie je obserwować w określonej jasności.
29:44
No i teraz na podstawie tego my zbudowaliśmy sobie obraz, jak takie galaktyki mogą, duże galaktyki mogą powstawać, ewoluować, jak one się zmieniają, co się tam z nimi dzieje przez całą historię Wszechświata, od momentu ich powstania aż do teraz. Oczywiście nie robimy tego tak, że obserwujemy jedną galaktykę, patrzymy jak się zmienia. To jest wszystko na podstawie badań statystycznych, ponieważ we wszechświecie są i małe galaktyki, i duże galaktyki, i galaktyki, które są młode, i galaktyki, które są stare. I teraz wyobraźcie sobie, przynosząc te badania, że robicie podobne badania, nie wiem, obserwujecie sobie sawannę. I macie jakąś taką lornetkę, która jest taka strasznie zła, jeszcze zamglona, nie wiem, coś wam tam wody naleciało do środka.
30:20
I teraz obzorujecie sobie taką sawannę i widzicie jedynie żyrafy i słonie. I na podstawie tego określacie, że na sawannie jedyne co istnieje to są żyrafy i słonie. I tak one powstają i one się tam rodzą. Są małe żyrawki, są duże żyrawki.
30:34
I od razu są duże żyrawki.
30:36
Nie ma małych żyrawek, bo ich nie widzimy, nie? I dobra, teraz przedosząc tą całą analogię na Wszechświat, wyobraźcie sobie, że obserwujemy tylko jasne, piękne galaktyki określonych w właściwościach. No i mówimy, że no Wszechświat tak działa. A to jeszcze do tego obserwujemy tylko te, które są blisko nas. I mówimy, że no do jakiegoś momentu jesteśmy w stanie obserwować, potem już nie widzimy. I nie wiemy, co tam się działo na początku. I teraz wchodzą nowe technologie. Znowu ciągnąc tą analogię. Mamy coraz lepszą lornetkę. I teraz już widzimy, no nie wiem, surykatki po tej sawannie biegają, nie? Jest odkrycie, jest Nobel.
31:07
Jest odkrycie, jest coś nowego. No i teraz te surykatki, no one nie wyglądają tak jak słonie, nie? O, i małe słoniątka też są, zobaczcie. Więc, dobra, zabrnęłam w to.
31:17
W tą metaforę. Także teraz wyobraźcie sobie, że rozwija nam się technologia. Mamy coraz lepsze te aparaty i w telefonach i mamy coraz lepsze aparaty na, czy tam kamery CCD, to się tak nazywa, na tych teleskopach. No i na tym teleskopie, teraz na przykład na teleskopie, który się nazywa Vera Rubin Observatory, zamontowano największą kamerę cyfrową, jaka tylko istnieje na świecie. Żeby obejrzeć zdjęcie z takiej kamery, trzeba mieć nie wiadomo ile, już wiadomo ile, tylko ja nie pamiętam, ekranów w rozdzielczości 4, HDK, nie wiadomo, jakieś tam, żeby w ogóle zobaczyć to zdjęcie.
31:48
I teraz my tą kamerą będziemy robić zdjęcia, będziemy skanować, czyli przesuwać całą tą kamerę przez niebo południowe, bo ten teleskop znajduje się na południowej półkuli, więc może obserwować tylko niebo południowe. I będziemy skanować całe niebo i robić takie zdjęcia całego nieba w ciągu trzech dni przez dziesięć lat. Non-stop. Z jakimiś tam przerwami pewnie na pogodę. I teraz stworzy nam to film wszechświata, dziesięcioletni film tego, jak zmienia się niebo i to, jak zmieniają się obiekty, które są na tym niebie. I teraz wracając do tych surykatek i małych galaktyk, dzięki temu, że ta kamera jest tak czuła, jesteśmy w stanie zobaczyć galaktyki, których wcześniej nie widzieliśmy.
32:26
albo których obserwowaliśmy tak naprawdę mało, że sądziliśmy, a dobra, to jest jakiś tam statystyczny odchył.
32:31
I one są, tam są, ale może one są po prostu jakieś dziwne, tylko że to nie jest obraz całego wszechświata. A ten przegląd już ruszył? Już ruszył.
32:39
Ruszył, już teraz mogę powiedzieć.
32:41
Już ruszył, bo czekaliśmy, bo tam było straszne opóźnienie, jakiś był problem z kamerą. Ruszył. A NCBJ też jest w to zaangażowany, prawda?
32:48
Tak, NCBJ też ruszył w zeszłym tygodniu. No to ja teraz będę pani Maruda. Dobra. To robi wrażenie. Skala, rozdzielczość i tak dalej, i tak dalej. Dziesięć lat. Niesamowite. Ale co to jest dziesięć lat w historii wszechświata? Co tam się takiego zdąży wydarzyć? Po pierwsze, wybuchają supernowe.
33:05
My naprawdę strasznie mało mamy obserwacji supernowy, wybuchów supernowych. No głównie dlatego, że ciężko jest, a ktoś musi cały czas patrzeć. Supernowa to gwiazda po prostu. Wybuch gwiazdy. Ten przegląd, już nie pamiętam dokładnie liczb, ale przez jakieś... Masakryczną liczbę pomnoży nam ilość w ogóle obserwowalnych kiedykolwiek wybuchów supernowych. To mówimy tutaj o Bliskim Wszechświecie.
33:26
I co nam to da? Będziemy w stanie obserwować wybuchy supernowej od początku do końca. Znaczy, no nie do końca, ale przez jakiś taki określony... I proces tego wybuchu będzie nam mogli obserwować. Proces tego całego wybuchu.
33:34
Co się tam dzieje przed. Bo będziemy mieli obserwację przed. Bo będziemy skanować to niebo cały czas. Będziemy w stanie powiedzieć, jak ta gwiazda się zmienia. jak po wybuchu supernowej ten cały materiał, który tam wydostaje się z tej gwiazdy, z wnętrza tej gwiazdy, jak on się tam rozszerza. Będziemy mogli robić obserwacje innymi teleskopami, które są może bardziej czułe, ale tylko mogą obserwować na przykład bardziej określony kawałek nieba. I to na przykład jest o supernowych.
33:57
A powinno nas to interesować, dlatego że my się składamy z czegoś, co kiedyś w takiej supernowej się działo. Z tych pierwiastków.
34:03
Z tych pierwiastków, te wszystkie pierwiastki, z których my się składamy. Wszystko, co nie jest wodorem. Powstało w gwiazdach. Wewnętrznych gwiazd został albo dostarczony, my to mówimy takie ładnie, że materiał został wzbogacony przez cięższe pierwiastki. Wszystko, co my tutaj uznajemy za normalne, nie wiem, jakieś metale, żelazo, cokolwiek, to wszystko powstało wewnętrznych gwiazd. Czyli gwiazdy w twoich oczach widzę.
34:26
To jest prawda. Tak. Dokładnie. To prawda. Czy ładne to oko, czy brzydkie jest? Jest to prawda. Jest zrobione z gwiazd. Czyli supernowe będziemy mogli obserwować. To bardzo ciekawe faktycznie, że zanim one wybuchną, będzie można się temu przyglądać.
34:39
Tak, będzie można. I cały ten właśnie proces obserwacji supernowych będzie potrzebny do tego, żeby określić, no jak w ogóle zmieniają się gwiazdy w galaktykach na podstawie właśnie tych obserwacji. Druga rzecz też trochę bardziej przyziemna, asteroidy. Wszystkie takie obiekty, których my nie widzimy, no bo nie patrzymy cały czas w niebo. Oczywiście są jakieś tam przeglądy na mniejszej skali. Już teraz po pierwszym zdjęciu ileś tam setek tysięcy asteroid nowych odkryto, które się po prostu będziemy widzieć, jak one się przesuwają na tle. No i teraz wracając do naszych galaktyk. To, czym ja się będę zajmować głównie?
35:11
Galaktyki o niskiej jasności powierzchniowej. Czyli takie galaktyki, których tam obserwowaliśmy, ale tylko troszeczkę. I galaktyki, które mogą absolutnie zaburzyć nasze rozumienie tego, jak galaktyki powstają, formują się, ewoluują, czy tam zmieniają się w czasie. Bo my tych galaktyk wcześniej nie widzieliśmy. One są albo bardzo mało masywne, albo bardzo słabo świecą.
35:30
Odkrywamy tych galaktyk teraz już tak na pęczki.
35:33
Po prostu kiedyś... Te surykatki dostrzegamy. Tak, surykatki. Mówimy, no po prostu sawanna pełna surykatek. I teraz, co nam to da? Ja wiem, że to zawsze tak jest. O, co mi ci astronomowie dadzą? Popychamy granice naszego poznania. Popychamy granice naszego poznania tego, jak w ogóle jesteśmy w stanie obserwować i opisać Wszechświat. No bo teraz, jeżeli te galaktyki w ogóle w żaden sposób nie wpiszą się w teorię tego, jak powstają, ewoluują te duże słonie i żrafy, no to musimy jakoś ustalić, dlaczego te galaktyki są inne.
36:04
Dlaczego te galaktyki są i mniejsze, i słabiej świecą, ile tam jest ciemnej materii, dlaczego w niektórych nie ma ciemnej materii. W jakich momentach i na jakiej podstawie i jaki wpływ na formowanie się tych galaktyk ma w ogóle cały wszechświat i to w jakich obszarach tego wszechświata one się znajdują. One są naprawdę bardzo różne. Ja tutaj mówię o małe galaktykach, bo one są głównie małe, ale są też galaktyki o niskiej jasności powierzchniowej, które są sześć razy większe od naszej własnej galaktyki. Mają ramiona spiralne, tylko my ich nie widzieliśmy. Więc dlaczego one tak słabo świecą? Czy to są jakieś procesy fizyczne, które tam zachodzą, czy bliskość jakichś innych galaktyk, które oddziałują z nimi, wpływają na te inne galaktyki, zabrania im tworzenia?
36:42
Zabrania to. Mówię, że procesy fizyczne nie pozwalają.
36:45
Czyli one są takie, jakie nie powinny być na podstawie tego, jak zakładamy i przechodzi to, rozwijają się galaktyki.
36:55
To też nie jest takie, że nie powinny być, tylko że my wcześniej czegoś takiego nie widzieliśmy. I to po prostu, ponieważ nie widzieliśmy, nie było dowodów obserwacyjnych, więc nasze teorie... Oczywiście nasze teorie o budowie wszechświata i o budowie galaktyk, one mają granice błędu, że one się mogą rozciągać, ale to nie jest tak, że my mówimy, że my już wszystko wiemy i że astronomowie się mylą. To jest nasza robota, żeby się mylić.
37:16
Jasne, ale chodzi mi o to, że one są poza takim standardowym, standardową ścieżką ewolucji.
37:22
Tak, one są poza, ponieważ nigdy wcześniej ich nie obserwowaliśmy, więc nie mogliśmy je rozciągnąć na ten.
37:27
Powiedziałaś bardzo ciekawą rzecz, mianowicie galaktyka, w której prawie nie ma ciemnej materii. I to mnie zatrzymało, bo z tego, co astronomowie mówią, ciemna materia jest potrzebna do tego, żeby galaktykę trzymać w kupie, można by powiedzieć.
37:42
No właśnie, no właśnie jest. I znowu, to jest obserwacja, którą robiliśmy na podstawie tych dużych galaktyk. Problem jest taki, że dobra, zaobserwowaliśmy galaktykę o niskiej jasności powierzchniowej, która nie ma ciemnej materii.
37:54
Prawie.
37:54
I zaobserwowaliśmy bardzo podobną galaktykę o niskiej jasności powierzchniowej, która jest w 99% zbudowana z ciemnej materii. I teraz oczywiście tutaj mogą być błędy pomiarowe. Po pierwsze, my nie wiemy, czym ciemna materia tak naprawdę jest. Więc dlaczego ta galaktyka powstała i dlaczego ta galaktyka powstała? Tam musiały być inne procesy. To oczywiście wszystko opiera się o siły grawitacyjne, ale Jak? Skąd ta masa? Dlaczego to się wszystko złączyło i zbiło w jedną całość?
38:21
A skąd możesz wiedzieć, obserwując jakąś mgiełkę gdzieś tam daleko w kosmosie, ile tam jest tej ciemnej materii, której nie da się przecież zaobserwować?
38:29
Jest kilka metod. W tych konkretnych przykładach robi się obserwację gwiazd, czy tam gromad gwiazd, które znajdują się w tej galaktyce i mierzy się, jak one szybko się kręcą wokół centrum tej galaktyki. I teraz na podstawie tych prędkości szacuje się, ile potrzeba by masy, żeby utrzymać to wszystko w całości. To znaczy, żeby ta siła grawitacji była na tyle silna, żeby ta galaktyka mogła być jedną całością. Bierze się na podstawie jasności tej galaktyki, szacuje się, ile tam jest takiej masy świecącej, czyli tej normalnej materii. I teraz, jeżeli tej normalnej materii brakuje, no to trzeba tam dorzucić ciemnej materii naokoło, żeby ta galaktyka się nie rozpadła.
39:06
I teraz właśnie na tej zasadzie oblicza się, ile jest ciemnej materii. Jeżeli mamy szczęście, można obliczyć to z procesów tak zwanego soczewkowania grawitacyjnego. Ale to jest bardzo, znaczy bardzo rzadkie, stosunkowo rzadkie zjawisko, ponieważ muszą zajść pewne określone właściwości. Musimy patrzeć na dwie galaktyki, które są na tej samej linii widzenia. Więc w tych konkretnych wykorzystano po prostu prędkości gwiazd.
39:30
Bo słyszałam na twoim wykładzie, że właśnie ta, która w większości składa się z ciemnej materii, 99%. Dragonfly, tak się na nią mówi. I tam się niemal nie tworzą gwiazdy. No to faktycznie to jest bardzo obok tej tradycyjnej ścieżki bycia galaktyką. Jak myślisz, jaka może być skala konsekwencji zbadania tych galaktyk? Czy to nam może zaburzyć, zmienić może bardziej sposób myślenia, nie wiem, chociażby o składnikach wszechświata?
40:00
O tym, że te 5% to jest materia zwykła, widzialna, 28, jeśli dobrze pamiętam, ciemna materia, tam 60, ponad ciemna energia.
40:11
Same te obserwacje galaktyk jako takich, te, które my robimy i obserwacji tej ciemnej materii jest w tych galaktykach, prawdopodobnie nie. To jest 5%, 27%, 68%, to jest robota kosmologów. Oni patrzą na Wszechświat jako całość. Oni będą próbowali właśnie na podstawie tych obserwacji, na podstawie obserwacji Euclida, na podstawie obserwacji innych przeglądów, Będą próbowali określić to, jak formują się struktury we Wszechświecie, ale nie na poziomie samych galaktyk, na poziomie struktur Wszechświata, czyli gromad, supergromad, filamentów, ponieważ Wszechświat, my mówimy, że Wszechświat ma taką strukturę, takiej pajęczyny czy gąbki, są miejsca, gdzie tych galaktyk jest naprawdę bardzo, bardzo dużo, a są miejsca, gdzie tych galaktyk prawie wcale nie ma.
40:55
I teraz to, jak ta cała struktura nas w skali wszechświata się formuje i zmienia, to nam bardziej mówi o tym, ile jest tej ciemnej materii, ile jest tej ciemnej energii. No a potem jeszcze ciemna energia dodaje nam do tego przyspieszające rozszerzanie się wszechświata. Więc w skali takiej galaktycznej my raczej nie będziemy ruszać tego modelu kosmologicznego. Naszym zadaniem jest określenie, jak w tym modelu kosmologicznym takie galaktyki mogły powstać. I jeżeli w ogóle w ramach takiego modelu kosmologicznego nie mogły powstać, no to idziemy do kosmologów, mówimy, ej, no nie pasuje.
41:29
I teraz wytłumacz mi, jak taka galaktyka mogła powstać. Więc my musimy to zrobić. To jest nasza działka.
41:35
Ale jest to takie drapiące pytanie.
41:37
Jest trochę drapiące, no bo my jednak musimy operować w tym rozumieniu Wszechświata jako całości. I to jest ten nasz, coś co astrofizycy nazywają standardowym modelem kosmologicznym, ale Lambda CDM, jakkolwiek to zwał, popularnie rzeczą mówiąc teoria wielkiego wybuchu. Czyli to, że Wszechświat miał początek, był wielki wybuch, Wszechświat się rozszerzał i teraz rozszerzanie się Wszechświata przyspiesza.
41:57
Ale myślę, że ważne, że o tym mówimy, no bo owszem, każdy się zajmuje swoim tam kawałeczkiem, patrzy na te cyferki na monitorze, programuje, bo wiem, że często musicie sami sobie napisać programy, żeby wam były w stanie po prostu opracowywać te wszystkie dane, ale ostatecznie potem to wszystko musi się spinać.
42:13
To nie może być tak, że jedni mówią coś tam, a drudzy, a w ogóle potem zmiana prelegenta na konferencji i kompletnie co innego. Oczywiście możemy się ze sobą nie zgadzać, bo to jest taki wisienka na torcie wszystkich konferencjach, jak się ktoś nie zgadza ze sobą. Sam ze sobą najlepiej. Najlepiej sam ze sobą. To nie jest tak, że my się nie zgadzamy co do tego, jakie dane spływają. My się zazwyczaj nie zgadzamy co do interpretacji takich danych. Ale tak, jest dokładnie tak, jak mówisz. Każdy taki klocek w tej całej teorii wszechświata i naszego rozumienia wszechświata musi się ze sobą zgadzać.
42:41
A jaki mamy pomysł na to, na podstawie aktualnej teorii wielkiego wybuchu, czy standardowego modelu kosmologicznego, dlaczego w ogóle galaktyki istnieją? No bo na początku był chaos, to wiadomo, dosłownie, bo po prostu latały z dzikimi prędkościami, w totalnym gorącu, ciśnieniu, coś nieprawdopodobnego, niezbyt przyjemne warunki. Cząstki, jak mówiłaś, ten wodór, bardzo proste, podstawowe cząstki, wszystko taką zupą. I z tej zupy po miliardach lat mamy teraz wszechświat, który jest po pierwsze dość pusty w tym sensie, że te odległości między galaktykami są duże, więc mamy taki wyspowy wszechświat.
43:23
Dlaczego tak jest? Grawitacja.
43:25
Generalnie, tak jak mówisz, była zupa. Z jakiegoś powodu, w sumie tak naprawdę nie wiemy z jakiego, ta zupa miała w sobie zagęszczenia. I najstarsze promieniowanie, jakie jesteśmy tylko w stanie obserwować, kosmiczne promieniowanie tła, mikrofalowe promieniowanie tła, pokazuje nam taką mapę wszechświata. Z nie galaktykami, nie jakimiś tam gwiazdami. Materią. Jak rozłożona była materia i ciemna materia, jak rozłożona była zwykła materia, bo to świeciła i miała temperaturę. Jak rozłożona jest zwykła materia we Wszechświecie. Prawie na początku istnienia Wszechświata.
43:56
Po tym, jak już Wszechświat stał się przeźroczysty dla fotonów. Bo wcześniej się odbijały.
44:00
Przecież się odbijały i biegały i nie mogły. Wszystko było taką gęstą zupą plazmy, w której nic nie mogło powstać, ponieważ było za gorąco i za gęsto. I teraz to kosmiczne promieniowanie tła, możemy sobie zrobić taką mapę i ta mapa, musieliśmy ją strasznie podkręcić, żeby zobaczyć, że w niektórych miejscach są zagęszczenia, w niektórych miejscach są puste miejsca. I teraz różnica w temperaturze, bo mierzymy temperaturę tego promieniowania, 10 do minus piątej. Z tych mini, mini, mini zagęszczeń, nasza teoria grawitacji, z tych mini zagęszczeń robią się większe zagęszczeń.
44:31
Im coś jest gęszcze, tym grawitacja ściąga więcej rzeczy do tego środka. I w tych zagęszczeniach zaczynały powstawać pierwsze gwiazdy, pierwsze galaktyki. I to wszystko potem zaczęło się rozwijać. Powoli grawitacja ściskała i zaczynała działać, robić swoje tak naprawdę. Im mamy więcej masy w jakimś miejscu, grawitacja tego miejsca jest silniejsza, więc przyciąga coraz więcej, ściąga kolejną materię, która znajduje się tam naokoło. I finalnie, według tej teorii, to jest tak zwana hierarchiczna teoria, galaktyki zaczęły właśnie powstawać w takich największych zagęszczeniach tej ciemnej materii i zwykłej materii.
45:06
Żeby powstała galaktyka potrzebne jest zagęszczenie ciemnej materii, dość duże zagęszczenie ciemnej materii, po to, żeby zwykła materia mogła spłynąć do środka i uformować galaktykę. Dlatego one się obracają, ponieważ moment pędu powoduje to, że one muszą tam w tym środku tego potencjału grawitacyjnego, jak to ładnie nazwać, się uformować. I to jest nasza teoria tego, jak powstają galaktyki, jak powstają w ogóle struktury we wszechświecie. Grawitacja, tam tak naprawdę nic innego nie ma znaczenia. A są jakieś słabe punkty tej teorii? O mnóstwo. Dobra, zacznijmy od tego, że nie wiemy tak naprawdę skąd tam są te zagęszczenia.
45:38
To jest tylko teoria. Ona nam fajnie działa. Słabe punkty są takie, że my sobie szacujemy na podstawie tego na przykład modelu kosmologicznego, na przykład wiek wszechświata. Szacujemy sobie właśnie ten skład wszechświata na podstawie tych obserwacji. No i słabe punkty. Ciemna materia, ciemna energia. My wciąż nie wiemy czym one są. My tam je włożyliśmy. To jest jakiś taki trzymacz miejsca. Aż zrozumiemy, czym one są. My potrafimy obserwować efekty oddziaływania ciemnej materii. Potrafimy obserwować efekty oddziaływania ciemnej energii. Przyspieszanie się Wszechświata, a dla ciemnej materii soczewkowanie grawitacyjne chociażby.
46:09
Ale nikt nigdy nie widział cząsteczki ciemnej materii. My nie wiemy, czym jest ciemna energia. Skąd ona się w ogóle bierze? Czy to jest jakaś energia, która jest związana z przestrzenią Przechświata jako taką? I że ona się po prostu tworzy, im więcej przestrzeni jest, tym więcej jest ciemnej energii. Skąd ona się tam bierze? To są te słabe. A w całej teorii formowania się w ogóle galaktyki, tego jak galaktyki się zmieniają, no to to o czym mówiłam, że my mamy ograniczoną liczbę obserwacji.
46:34
W astronomii czy kosmologii wszystko jest trochę szalone, ale to, że Przechświat się rozszerza, to powiedzmy, że można było zaakceptować. No bo był ten początek, tak zwany wybuch, bo tam właśnie nic nie wybuchło. Taką książkę nawet napisałam z profesorem Lasotą. Czy wielki wybuch był głośny? Ha, ha, ha. Nie był głośny, bo nic nie wybuchło. Ale że się to rozpoczęło, tak to ujmijmy. No i powiedzmy, że się rozszerza cały czas siłą rozpędu, ale powinno coraz wolniej, a nie coraz szybciej.
47:04
Na chłopski rozum, nie? Chłopski rozum, jak coś wybuch.
47:07
no to w końcu straci tą energię. No i teraz ta ciemna energia jest czymś, co powoduje to, że właśnie przyspiesza to rozszerzanie, ale czy to w ogóle jest energia?
47:17
To jest jakaś siła, to jest cokolwiek, to jest coś. My to nazwaliśmy energią, no bo żeby coś przyspieszyć, potrzebujemy dodać do tego energii. No i nazwaliśmy to ciemną energią. Ale teraz zrobię wam taki sneak peek. Są nowe badania, które zaczynają powoli podważać to, że przyspieszanie się Wszechświata jest stałe. To znaczy, że Wszechświat przyspiesza ze stałym przyspieszeniem. To, że przyspiesza jest wciąż aktualne, tylko że chodzi o to tempo tego przyspieszania, że ono mogło się zmieniać. To już jest dobre pytanie, a dlaczego? Bo to, że jest jakieś stałe przyspieszenie, nie wiem, nazwijmy to magią, cokolwiek, no jesteśmy w stanie jakoś to ogarnąć, nie?
47:52
Ale jeżeli jest jakaś magia, która zmienia się w czasie, no to to już jest... To jaka jest tego przyczyna?
47:57
My nie wiemy.
47:57
I ja wiem, że ludzie, astronomowie nie wiedzą, głupi są, nie?
48:03
To jest nasza robota, żeby nie wiedzieć. Jest ten mój ukochany rysunek, ja go ciągle przywołuję. Nasz go na pewno. Na pewno. Tak, jak tu z telewizora pani mówi, że astronomowie się pomylili, wszechświat jest starszy o milion miliard lat. No wiedziałam. Nie, chłop na kanapie mówi debile.
48:21
No debile, no. Mają te doktoraty i co? Co im dodało?
48:25
Nic nie wiedzą. To Andrzej rysuje. Tak, tak. Genialne. Skoro jesteśmy przy tych tematach, co wiemy, a co nie wiemy, to czy te rozproszone galaktyki po przestrzeni, czy one są rozproszone w jakimś porządku? Czy to jest jakaś sieć? Czy to jest coś zupełnie losowego?
48:44
Nie jest zupełnie losowe. Tą sieć jesteśmy w stanie opisać i jesteśmy w stanie ją nawet zasymulować na komputerach. Jesteśmy w stanie odtworzyć sieć galaktyk, Tutaj trochę się waham, bo to są też galaktyki, to jest generalnie jeszcze materii. To nie są tylko galaktyki, to jest po prostu sieć materii, czy tam rozbudowana sieć ciemnej materii i zwykłej materii, która tworzy taką sieć Wszechświata. I jesteśmy w stanie odtworzyć i no tam niepodzielnie rządzi grawitacja. No i właśnie, gdyby nie ciemna materia, to ta sieć by nie powstała, ponieważ w całej historii istnienia Wszechświata, tak jak my to rozumiemy, nie byłoby czasu i nie byłoby tyle siły, grawitacji, żeby to wszystko zrobić tą sieć.
49:25
Że bylibyśmy ciągle na etapie tych wstępnych fluktuacji. Bylibyśmy na etapie zupy. Okej, ale czy to znaczy, że pomiędzy tymi galaktykami są jakieś łączniki, właśnie takie niteczki? Można to tak nazwać, tak.
49:38
Z ciemnej materii właśnie? Tak, to nie jest niteczka, to jest po prostu cała struktura Nie wiem, jak to opisać tak generalnie. Są miejsca, w których jest gęściej i są miejsca, w których jest rzadziej. I to tworzy coś jak taką gąbkę. Jest gąbka, w gąbce są takie dziury, albo taki ser szwajcarski, jak ktoś ma taki dobry ser z takimi dziurami. To tam, znaczy no nie, że nie ma nic, między innymi to nazywamy pustkami, tam są jakieś małe, pojedyncze galaktyki, które gdzieś tam są, to są absolutnie, zupełnie samotne galaktyki, które nie mają żadnych sąsiadów, a są miejsca, takie jak gromady galaktyk, że tych galaktyk jest tam setki.
50:11
I one są w skali Wszechświata, no bardzo, bardzo blisko siebie. I teraz, czy galaktyka, która powstała właśnie w takiej pustce, ma takie same właściwości, jak galaktyka, która powstała w takim bardzo gęstym środowisku, my to nazywamy galaktyk? Czy to środowisko galaktyk ma jakiś wpływ na to, jakie właściwości mają te galaktyki? Jak szybko takie galaktyki się zmieniają w porównaniu do tych galaktyk, które są w tych pustkach.
50:33
Ale czy ta ciemna materia jest w miejscach, które my nazywamy sobie próżnią? Gdzieś tam pomiędzy nami a tą Andromedą, nie? Tak, tak, tak.
50:40
Jest jej tam bardzo, bardzo mało, ale mówimy o rozkładzie materii. W całym wszechświecie materia jest jakoś rozłożona i są miejsca, gdzie tej materii jest gęściej i są miejsca, gdzie tej materii jest rzadziej. Te fluktuacje tego nie tłumaczą? No tak, no to właśnie z nich one powstały. One powstały z tych fluktuacji początkowych, tylko że no nie wiemy skąd te fluktuacje się w ogóle początkowe wzięły.
50:58
One tam wychodzą z inflacji. Jest jeszcze taki pogląd, który opiera się oczywiście na danych, mianowicie taki, że w dużej skali, takiej naprawdę dużej skali, a kosmologowie operują dużymi skalami. wszechświat jest co do zasady jednorodny, jednorodny, że on jest taki sam, w którą stronę się nie spojrzy, w górę, w dół, w lewo, w prawo, za siebie i tak dalej, i tak dalej, to w dużej skali zobaczymy mniej więcej to samo. Ale wyczytałam, że są takie dane z instrumentu DESI, Dark Energy Spectroscopic Instrument, które no, że nie wiadomo.
51:31
No to jest umowna skala tej jednorodności, którą musimy się jakoś tam umówić co do niej, żeby nam model kosmologiczny działał. No i teraz tak, możemy tą skalę zmieniać. To nie jest tak, że... W sensie jak duży jest ten nasz piksel? Tak, tak, tak, tak. Jak duży jest ten nasz piksel. No i teraz my możemy to zmieniać. To nie jest tak, że model kosmologiczny jakiś, nie wiem, wyryty w skalę i on już jest i my jesteśmy jego pewni. Wręcz przeciwnie. Więc to jest po to, żebyśmy mogli wytłumaczyć wszechświat jako całość. Czy ta skala jest inna? Tak. Możliwe, że jest inna niż to, co my teraz zakładamy.
52:03
Dochodzą do nas coraz nowsze i nowsze obserwacje, które pokazują, że są struktury, które są związane grawitacyjnie, to znaczy, że działują ze sobą, które są większe niż ta skala jednorodności, czyli po tych odległościach powinno być wszystko jednorodne. No ale mamy na przykład SDSS, WOW, tak to się nazywa. To jest taka po prostu struktura, trochę wygląda jak ściana na takich mapach. To jest po prostu ogromna struktura galaktyk. No i teraz oczywiście im będą nowsze obserwacje wchodzić, tym będą nam coraz bardziej mieszać w tym naszym modelu kosmologicznym, bo my mieliśmy przez ileś tam lat taki fajny obraz tego, wszystko działało, wszystko było okej.
52:40
Obserwacje się zgadzały, ale obserwacje się zgadzały, ponieważ mieliśmy limit tych obserwacji. Mieliśmy określony limit, taki nasz horyzont zdarzeń. Teraz widzimy poza ten limit, widzimy dokładniej, widzimy lepiej, widzimy dalej. I teraz dlaczego w takim razie ten model kosmologiczny miałby się nie zmienić?
52:55
On się na pewno zmieni i my na to czekamy, żeby się zmienił. Mówiłaś o tym, że galaktyki się poruszają nie tylko w tym sensie, że obracają się wokół centrum swojego, czyli na przykład jak mamy dwie galaktyki, no to one się jeszcze tam obracają względem siebie wokół centrum środka masy wspólnej tego całego układu, ale że one się poruszają też tak po prostu przez tą przestrzeń. Czy jesteśmy w stanie zobaczyć w tym znowu jakąś regularność? Czy coś nam mówią dane? Czy może jest tak, że one się obracają wszystkie jeszcze wokół jakiegoś gigantycznego centrum wszechświata?
53:30
Dobra, może umówmy się tak. Według współczesnych teorii wszechświat nie ma centrum.
53:34
To jest rzecz, którą trudno sobie bardzo przyswoić. My jesteśmy w centrum, ale naszego obserwowalnego wszechświata. To znaczy, my potrafimy patrzeć tylko z naszego punktu widzenia. Dlatego nam się wydaje, że jesteśmy w centrum. Dobra, ale wracając do tych ruchów. No więc tak, galaktyki poruszają się. One nie wiszą w przestrzeni. Na tych wszystkich zdjęciach to się wydaje, że one się nie ruszają i wiszą w przestrzeń. Na przykład, to już było obserwowane w latach 60-tych, Cwiki zaobserwował, że no te galaktyki, na przykład jeśli mamy gromadę galaktyk, no to te galaktyki absolutnie wariacko latają w różnych dziwnych kierunkach.
54:08
Zupełnie mu się to nie zgadzało z jakimiś tam obliczeniami grawitacji na podstawie masy, którą on tam widział, dlatego też ciemna materia tam jest potrzebna. One mogą być zupełnie losowe te ruchy. W zależności od tego na przykład, tak jak zdarzają się dwie galaktyki, tak zdarzają się gromady galaktyk. I teraz jedna gromada galaktyk leci, nie wiem, w kierunku dół lewo, a druga galaktyka leci dół prawo, znaczy dół góra oczywiście, relatywnie mówię. Te wszystkie galaktyki tam nie dość, że poruszają się w tym kierunku, to jeszcze się poruszają we własnych kierunkach i teraz jak one się wszystkie zderzą, te całej masy się pozderzają, grawitacja zaczyna tam robić swoje.
54:40
Niektóre zakręcają, niektóre lecą, niektóre są wystrzeliwane w ogóle. Także w zależności od tego, pod jakim kątem i jaki moment pędu nam wszystkie mają. Więc jesteśmy w stanie obserwować te efekty. Na przykład coś, co się nazywa, przepraszam za angielskie słowo teraz ram pressure, to jest wywiewanie gazu z galaktyki właśnie przez to, że porusza się bardzo, bardzo szybko przez przestrzeń. I ten gaz jest wywiewany i to jest jeden z metod, która na przykład zatrzymuje formowanie się nowych gwiazd. Przepraszam, to jak ona szybko? Bardzo szybko.
55:13
Wyobraź sobie, że szybko i jeszcze tak bardziej.
55:18
Przepraszamy was, ale mi to tak zbiło z pantałyku wyobrażenie tego, że ta galaktyka pędzi sobie, otwiera okna i wylatuje z niej gaz. Dobra, to tego nie wiedziałam, bo one faktycznie kojarzą się jako takie statyczne bardziej.
55:33
Tak, wisi sobie w przestrzeni. No dobra, nie wszystkie galaktyki się tak wariacko, szybko poruszają, ale one się ruszają.
55:40
No i czemu jedna się porusza szybciej, druga wolniej? Co je rozpędziło? Gdzie się jakiś kontakt?
55:45
Zderzenia galaktyk na przykład. To w jakim miejscu powstały wielkoskalowe struktury wszechświata na przykład, czy powstały w jakichś takich rzadszych miejscach, czy teraz nie cisną właśnie w stronę tych bardziej gęstych miejsc? Czy właśnie nie skupiają się w jakimś jednym miejscu teraz.
55:58
Dużo się tam dzieje wśród tych surykatek. Dzieje się.
56:01
Dzieje się wśród surykatek.
56:02
Czyli to wyobrażenie o tym, że one się gdzieś tam mogą obracać wokół centrum należy odłożyć na półkę, bo póki co nie sądzimy, że jakikolwiek centrum istnieje. Wszechświata.
56:13
Dobra. Według naszego standardowego modelu kozmologicznego w Wszechświatnie.
56:16
Potkamy się za pięć lat. Jeden z patronów również, Filip, pytał, a propos tych zderzeń jeszcze, to fajne pytanie, czy jesteśmy w stanie wyróżnić w naszej Drodze Mlecznej populację gwiazd i pod względem składu powiązania grawitacyjnego, które pochodzą z galaktyk, które miały okazję się zderzyć, scalić z naszą w odległej przeszłości? Tak.
56:37
Jesteśmy w stanie zobaczyć takie zlepki gwiazd, które nie pasują nam składem chemicznym, typami, kolorem, czymkolwiek do reszty otaczającej ich gwiazd.
56:46
I burzliwą przeszłość ma droga wleczna.
56:48
Jeżeli dobrze pamiętam, nasza galaktyka ma na sumieniu pięć takich małych galaktyk, przynajmniej, o których wiemy. Wokół naszej galaktyki są też na przykład takie ślady... po rozerwanej galaktyce, która gdzieś tam kiedyś była, ale ponieważ znowu siły pływowe i grawitacja wpłynęły na to, że po prostu grawitacja nie została rozerwana i został po niej tylko taki ślad gwiazd. I nasza galaktyka, no też znowu, ona nie jest jakaś szczególna. Inne galaktyki też mają na sumieniu mniejsze galaktyki. I takie zdarzenia we Wszechświecie zdarzają się cały czas.
57:18
My to nazywamy, nasza galaktyka jest taką dużą galaktyką, ją nazywamy. Galaktyki, które są mniejsze, na przykład wielkie i małe obok Magellana, to są galaktyki tak zwane satelitarne, bo one orbitują wokół naszej galaktyki. I teraz, jeżeli taka galaktyka znajdzie się albo za blisko, albo tam powstała w jakimś takim miejscu, że jej orbita jest niestabilna, mówimy, to no, zostaje wchłonięta przez większą galaktykę.
57:41
Filip też pyta o tak zwane małe czerwone kropki. Ja tutaj nie wiem dokładnie o co chodzi. Little Red Dots, na ile pewna w tym momencie jest ich interpretacja jako szybko rosnących supermasywnych czarnych dziur w gęstym kokonie gazu? Czy są alternatywne hipotezy?
57:56
To jest absolutnie fascynujący temat. Małe czerwone kropki to jest coś, co się pojawiło w ogromnych ilościach na zdjęciach z Jamesa Webba. I jak nazwa wskazuje, ponieważ astronomowie nie są zbyt wyszukani w swoich nazwach.
58:09
O nieprawda, o nieprawda. Big Bang, ciemna energia, ciemna materia, wszyscy już są czarne dziury. No przecież za to was kochamy. Wszystko jest takie tajemnicze. I to jest opisowe też bardzo.
58:22
Małe czerwone kropki są dokładnie tym, czym sobie możecie wyobrazić pod nazwem małe czerwone kropki. To są czerwone kropki. Stwierdziliśmy, że na pewno nie są gwiazdami naszej galaktyki. To jedno odhaczone. Wiemy, że są daleko w miarę. Małe, czerwone, ponieważ one są strasznie małe. W porównaniu na przykład, nie wiem, dług galaktyk. Rozmiarowo na niebie, jeżeli robimy zdjęcie, no one po prostu wyglądają jak kropki. I to nie jest artefakt. I to nie jest artefakt. Też już siedzieli, kminili. Co z tym aparatem? Co z tym aparatem? Czerwone kropki. No ale są czerwone kropki. No i teraz jedna z teorii mówi, obserwowali je w ogóle w promieniowaniu, nie tylko James'em Webb'em, ale zaczęli nakierowywać, nie wiem, jakieś teleskopy rentgenowskie, radiowe.
59:02
Nie są to galaktyki, tyle wiemy. Na razie, a przynajmniej tak się wydaje.
59:05
Jedna z teorii mówi, że to są formujące się supermasywne czarne dziury, wokół których nie jest dysk akrecyjny, tak jak zazwyczaj jest wokół czarnych dziur, ale sfera gazu, która jest przez jakieś niewyobrażalne siły kompresowana i emituje światło. I która spada właśnie na tą czarną dziurę. Inna teoria, czyli to są takie gwiazdy czarnych dziur. To jest jedna z teorii.
59:28
gwiazdy z jądrem z czarnej dziury.
59:32
To jest właśnie jedna z tych teorii. Dobre.
59:34
Okej, piszcie w komentarzach, czy chcę cię o Little Red Dot i czy znacie nowe koncepcje. Dobra, to powiedz nam proszę na koniec, jakich informacji wyglądać w przyszłości. Sprawdzać właśnie, co nam powie Eukli, co nam powie Obserwatorium Werry Rubiny, czy jeszcze właśnie Jamesa Webba, na co zwracać uwagę.
59:53
Szukać nagłówków w stylu astrofizycy się mylili, model kosmologiczny, obalony, wszystko się zmieniło. To będą główne nagłówki, które będą leciały teraz po tym, jak Euklid opublikuje swoje pierwsze, takie bardziej poważne wyniki, po tym, jak wszystkie te dane Euklida staną się publiczne, bo one po roku takiego okresu kwotykują. że tak powiem, w zależności tylko do tych astronomów, którzy są w danym konsorcjum. Potem zostają się publiczne, więc wszyscy astronomowie się na nie rzucą. Wyszukujcie informacji o najdalszych, już może nie o najdalszych galaktykach, ale o tym, jak zmienia się model kosmologiczny i jak astronomowie drapią się w głowie i zastanawiają, dlaczego na przykład stala kosmologiczna już nie jest stałą kosmologiczną.
60:34
Wyszukujcie też informacji o tym, że odkryto nowe rodzaje galaktyk, że galaktyki o niskiej jasności powierzchniowej w ogóle się nie mieszczą w naszym rozumieniu tego, jak powstawały ewoluowe galaktyki. Szukajcie informacji o nowych supernowych, szukajcie informacji o nowych egzoplanetach, ponieważ tych też, my w ogóle nie dotknęliśmy nawet tematu planet pozasłonecznych, ale tych też będzie cała, cała.
60:57
Mieliśmy w Radiu Naukowym odcinek z profesorem Andrzejem Udalskim o planetach pozasłonecznych, o całym projekcie Ogle. Bardzo serdecznie wam polecam ten odcinek. No i wszystko to, o czym Anna mówiła, również będziemy monitorować w Radiu Naukowym i tematy astronomiczne będą się pojawiały. Bardzo dziękuję za tę opowieść. Zostanie ze mną sporo obrazów. Głównie ta pędząca galaktyka, która gubi po drodze.
61:23
Kupi swój gaz, ale też ta Andromeda gigantyczna na niebie, to jest no żal trochę, że tego nie zobaczymy, tak sobie myślę.
61:32
Można zobaczyć symulację. Można zobaczyć w internecie, można zobaczyć symulację tego, jak będzie zmieniało się noc na niebo. Mogę podesłać linka i wrzucić.
61:40
Super, to poprosimy, wrzucimy do opisu podcastu. Doktor Anna Durkalec, dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo, bardzo miło.
61:52
To nam było bardzo miło i przeciekawie. Piszcie, piszcie, jakie astronomiczne tematy by Was jeszcze interesowały. Dziękuję jak zawsze patronkom, patronom. Dzięki Wam możemy w radiu naukowym regularnie pracować. A no właśnie, a propos regularności, to jeśli słuchasz nas nie po raz pierwszy, a może trzeci, czwarty, a kto wie, może i dziesiąty. to może rozważysz dołączenie do tego grona patronite.pl ukośnik radionaukowe. Tam można przeczytać o co w tym wszystkim chodzi.
62:23
A w przyszłym tygodniu póki co niech to będzie niespodzianka. Trzymajcie się, do usłyszenia.
62:30
To był podcast Radionaukowe. Więcej znajdziesz na stronie radionaukowe.pl oraz na profilach na Facebooku i Instagramie. Bądźmy w kontakcie.
62:44
Dobrego dnia.